Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

August 25 2014

aleksandraky
6749 3382 500
Reposted fromPsaiko Psaiko viaretaliate retaliate
4840 b05e
Reposted fromMrsDarkness MrsDarkness viasmaller smaller

June 06 2014

aleksandraky
2732 ad59 500
Reposted fromjdeg jdeg

March 19 2014

aleksandraky
4068 f4ae 500
Reposted fromscorpix scorpix viatentego tentego

March 17 2014

aleksandraky
1807 98cd
Reposted fromrainbowarrior rainbowarrior vianegacja negacja

March 15 2014

aleksandraky

Każdy jest niby z kimś, a przynajmniej jest więcej osób, które są z kimś, niż takich które są singlami. Singlem jest być świetnie, choć, co prawda, odrobinę nieswojo - nad singlami obojga płci i orientacji ciąży niewidoczne odium, że jak sam, to przecież niedojebany, wygrzany, brzydki, pragnący natychmiastowej kopulacji i tak dalej, i tak dalej. Ale to detal. Zawsze niedojebany trafi na drugiego niedojebanego, a brzydki na innego brzydkiego, aby oddać się chwilowej, niezobowiązującej rozrywce. Singlom jest lepiej. Singlom jest lekko. Nie muszą cały dzień myśleć o tym, jaki kupić parmezan na wspólną kolację, odbywać męczących procesji do centrów handlowych i ukrywać się z tym, że dopadają ich momenty pociągu seksualnego do prawie całej reszty świata. O właśnie, single nie muszą się z niczym ukrywać. Bo bycie z kimś to nieustanny festiwal grania z płyty, udawania, tkania afer i obsesyjnego sprawdzania pozytywności montażu - wewnętrznego, zewnętrznego (towarzyskiego), finansowego. Ile znacie par? Pewnie mnóstwo. U ilu par, które znacie coś jest spierdolone? Pewnie u każdej, może oprócz tej jednej, która stanowi jakiś przerażający, sekciarski przykład totalnej zgodności i na którą nawet nie chce wam się patrzeć bo na zewnątrz przypomina to horror á la Dzieci kukurydzy 5. Ile z tych par w sytuacji społecznej grzecznie udaje milion tematów do rozmowy, wspaniały seks i plany posiadania pięcioraczków, gdy tak naprawdę nie mogą dogadać się w sklepie o rodzaj musztardy? No tak, każda. Oprócz tej jednej, sekciarskiej. Ale bycie z kimś to nie tylko udawanie - bycie z kimś to terror kompromisu. Bycie z kimś to ciągłe dostosowywanie prywatnego Excela pod drugą osobę i rezygnacja ze statystycznie pięćdziesięciu procent planów. Bycie z kimś to horror przytakiwania, oglądania w skupieniu filmów, których reżysera najchętniej wysłałoby się do kamieniołomów, to konieczność uśmiechniętej konsumpcji pitraszonego przez pięć godzin risotto o smaku gnoju z solą. Co zdarza się nawet polskim Nigellom. Czy mówiłem o kontroli, której oczywiście singiel w ogóle nie jest poddany? Bycie z kimś to brak możliwości wyłączenia telefonu, to gorzej niż korporacja i praca w policji, to niemożliwość pójścia na melanż bez ubeckiego telefoniku o pierwszej w nocy, gdy ty już radośnie rzygasz koledze na najniższe piętro lodówki, a on sam pije w wannie z gwinta, błogo podśpiewując hymn Ligi Mistrzów. Tak, singlom jest lepiej. Czy mówiłem już o tym, że bycie z kimś oznacza, że nie możesz tak po prostu kupić komuś trzech drinków, opowiedzieć mu / jej dwóch arcyciekawych anegdot, a potem wziąć go / ją do siebie na kwadrat i po prostu, zwyczajnie, serdecznie i po bożemu wyruchać? Więc co, wszyscy apologeci związków i trwałych relacji o betonowych fundamentach? Łyso wam, nie? Życie singla jest wspaniałe. Wiem o tym. Byłem singlem przez ostatnie dwa miesiące. I naprawdę, chciałem być nim dalej, z pełną premedytacją siać postrach wśród wirtualnych dla mnie jak na razie biuściastych osiemnastolatek przychodzących po podpisy na książkach po moich spotkaniach autorskich. Tylko że niestety, drodzy czytelnicy, kogoś spotkałem, byliśmy umówieni na wspólną i długą, dobrą zabawę już po dwóch minutach reaktywowanej po latach znajomości i mam nadzieję, że w momencie, gdy będziecie czytać ten felieton, będziemy bawić się jeszcze lepiej niż którykolwiek z singli. Naprawdę. Szczerze wierzę w to, że nic, co ugotujemy, nie będzie nigdy smakować jak gnój z solą. I naprawdę jestem głęboko przekonany, że obcinając końcówkę, popełniłem najbardziej nieprawdziwy felieton w swoim życiu. I wy wszyscy, zarówno single, jak i smutni związkowcy wykłócający się przed półkami hipermarketu o musztardę, nie możecie wyprowadzić mnie z tego błędu. Jak to mawiał Zbyszek Ziobro w podstawówce, gdy chcieli go bić koledzy - nie macie prawa. Wasz ex-singiel,

— Jakub Żulczyk.
Reposted fromewabe ewabe viaunusual unusual
aleksandraky
2912 1dc7 500

Anatomically correct, Travis Bedel

Reposted fromSAIGONMARKET SAIGONMARKET viakabliukai kabliukai

February 26 2014

aleksandraky
4268 626c 500
Reposted frombeyooonce beyooonce viatentego tentego
aleksandraky
Reposted fromnjosnavelin njosnavelin viapimpmyheart pimpmyheart
aleksandraky
5577 8db0
Reposted fromIriss Iriss vianegacja negacja
aleksandraky
2962 6625 500
Reposted fromnoexpectations noexpectations vianikotyna nikotyna
aleksandraky
5907 6834
Reposted fromMuppet Muppet vianikotyna nikotyna
aleksandraky
4873 4505 500
Reposted fromretaliate retaliate
aleksandraky
4087 d01b
Reposted fromkatalama katalama vianikotyna nikotyna

December 30 2013

aleksandraky
9443 533d
Reposted frompowiewa powiewa viapimpmyheart pimpmyheart

December 29 2013

1960 86ab
Reposted fromtosiaa tosiaa viacumulus cumulus
aleksandraky
1731 6395 500
Reposted fromRowena Rowena viacumulus cumulus
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl